zespol

Żaden urząd nie mógłby funkcjonować bez zatrudnionych w nim pracowników. Jak wyglądała codzienność urzędników w UKS i czy warto było wykonywać ten jeden z najmniej lubianych zawodów?

Nabór do urzędu

W urzędach co jakiś czas ogłaszano nabór. Ogłaszał go dyrektor lub naczelnik wtedy, gdy zwalniało się miejsce. W ogłoszeniu podawano nazwę i adres urzędu, opis stanowiska pracy oraz wymagania dla kandydata, w tym dokumenty, które musiał złożyć. Kandydat, którego zaproszono na rozmowę, zdawał test z wiedzy o kontroli skarbowej i podatkach, dlatego należało uprzednio wkuć kilka ustaw.

Organizacja wewnętrzna

Organizację każdego urzędu określał jego regulamin. Jeśli chodzi o hierarchię stanowisk, na czele urzędu stał dyrektor, niżej znajdowali się naczelnicy wydziałów i kierownicy oddziałów. Dodatkowo każdy urząd kontroli skarbowej zatrudniał pracowników w różnej liczbie w zależności od wielkości urzędu.

Zarobki

Wynagrodzenie kształtowało się różnie, w zależności od stażu, doświadczenia i stanowiska. Na trochę lepszą od najniższej, jak na tamte czasy, pensję mógł liczyć inspektor. Jego wynagrodzenie oscylowało na granicy 2200 zł netto, do tego premie i tzw. trzynastka. Oczywiście odpowiednio więcej zarabiali kierownicy i naczelnicy.

Czy warto było pracować w UKS?

Praca w skarbówce nie kojarzy się społeczeństwu zbyt pozytywnie. Wynagrodzenie też nie należało do najwyższych, ale warto zwrócić uwagę na takie zalety, jak wysoka stabilność zatrudnienia, premie, trzynaste pensje oraz regularne godziny pracy.

Olga, foto: Free-Photos / Pixabay